Księga gości

Info:

  1. data założenia: wrzesień 2004
  2. layout by: Rain
  3. obrazek: "D.N. Angel"

Linki:

  1. Eternal
  2. Gazal
  3. Madzik
  4. Vedzia

  5. Ownlog

Rekrutacja:

  1. Prosimy o kontakt z osoba pod numerem gg 4851301 lub zostawienie informacji w naszej księdze gości

Skład:

    Abbys
  1. portret pamięciowy - dostępny
  2. planeta: mars
  3. płeć: M
  4. rasa: człowiek
  5. ranga: najemnik
  6. uzbrojenie:
    sztylet; krótki miecz z lekko zaokrąglonym ostrzem; claymore; mała tarcza; dmuchawka na zatrute strzałki
  7. umiejętności / zdolności magiczne: nie zweryfikowano
  8. opis:
    Na pierwszy rzut oka można by powiedzieć, że to najzwyklejszy człowiek. Krótkie mahoniowe włosy nie sięgają ramion, a długa grzywka swobodnie opada na czoło. Nic nie umknie bystremu spojrzeniu głębokich, ciemno-niebieskich oczu. Z pozoru bardzo spokojny i opanowany, ale łatwo wpada w gniew. Przeważnie szybko potrafi nad nim zapanować. Doskonale wyszkolony we wszelakich technikach walki bronią białą. Osoby poszukujące u niego zdolności magicznych nie potrafiły przypisać ich do żadnej ze znanych dziedzin, Stwierdziły natomiast, iż posiada ogromny potencjał. Posiada ter'angreal w formie amuletu w kształcie kwiatu róży wykuty ze srebra. Ubrany raczej w szaty wierzchnie ciemnego koloru - długi płaszcz z kapturem i wysokie buty; pod nimi lekka skórzana zbroja.

    Artemis
  1. portret pamięciowy - dostępny
  2. planeta: wenus
  3. płeć: K
  4. rasa: człowiek
  5. ranga: zaklinacz
  6. uzbrojenie: krótki łuk, mała tarcza
  7. umiejętności / zdolnośi magiczne: przywoływanie żywiołów
  8. opis:
    Jak większość zaklinaczy postać dość nietypowa. Ciemnie włosy opadą ciężko na czarną, lnianą suknię sęgającą do kolan. Postrzępiona, lekka grzywka opada na dwukolorowe oczy. Jedno intensywnie niebieskie - obserwujące bacznie każdy ruch otaczających wokół istot, drugie czarne, matowe, przypominające oko osoby o zaawansowanej depresji. W zależności od sytuacji rozsądna i skoncentrowana lub pogodna i roztrzepana i zdecydownaie lepiej mieć ją za przyjaciela, niż wroga...

    Clover
  1. portret pamięciowy - dostępny
  2. planeta: ziemia
  3. płeć: K
  4. rasa: człowiek
  5. ranga: wojownik
  6. uzbrojenie: miecz obosieczny; sztylet
  7. umiejętności / zdolności magiczne: uzdrawianie
  8. opis:
    Niezbyt wysoka, szczupłaa, wiecznie roześmiana dziewczyna o długich włosach ciemny blond i oczach nieokreślonego bliżej koloru. Nie lubi zajmowac się przeszłością, stąd też niewiele o niej wiadomo. W walce posługuje się długim mieczem z grawerowaną tajemniczymi runami klingą. Opanowała umiejętność ataku prawie do perfekcji, czego niestety nie można powiedzieć o obronie. Ze względu na tę słabość oraz dość wysoko rozwiniętą zdolność uzdrawiania jest niejako "oszczędzana" podczas walk, co jednak bardzo ją złości. Wieczna optymistka, jednocześnie bardzo wrażliwa.

    Zephira
  1. portret pamięciowy - dostępny
  2. planeta: merkury
  3. płeć: K
  4. rasa: półelf
  5. ranga: pogromczyni / łowca smoków
  6. uzbrojenie: sztylet; włócznia naquada
  7. umiejętności / zdolności magiczne:
    czytanie i posługiwanie się runami starożytnymi, magią ognia, posługiwanie się amuletami, obrona przed czarną magią, kamuflarz
  8. opis:
    Drobna, piwnooka elfka nie wyglądajaca na swój wiek (200 lat). Córka kobiety i elfa. Była oczerniana i wyszydzana przez całe swe dzieciństwo dopóki nie ruszyła w świat. Przez swoją kruchą budowę ciła musiała się nauczyć posługiwać jedynie niewielką iloscią broni białej udoskonaliła za to swoje zdolności magiczne. Ubranie ze skóry jasnego koloru ukryte jest pod czarnym, jedwabnym płaszczem. Na zgrabnych i długich nogach nosi wysokie skórzane buty do kolan. Poobwieszana jest różnego rodzaju magicznymi amuletami i branzoletami. Najważniejsze z nich było Oko Smoka, które nosiła na prawej ręce. Uroda i usposobienie stwarzają wrażenie bezbronnej kobiety, lecz gdy tylko jest potrzeba, Zephira przeobraża się w dzielną wojowniczkę, która dąży do celu po trupach.

Archiwum

{archiwum}

Shura siedział na trawniku ze skrzyżowanymi nogami. Westchnął głośno i założył ręce. Znów dostał lanie od tego "dzwoneczka". Całe szczęście żadna Żółta nie przyjdzie się naprzykrzać. Po dzisiejszym treningu zostanie mu tylko kilka siniaków. Gdyby tylko dookoła nie pałętało się tyle dziwnych kobiet bez szali. Antari powiedziała mu, że Aes Sedai nie mają obowiązku noszenia takich na terenie Wieży. Dlatego nie mógł ryzykować jakąś wpadką. Ale gdyby żadnej nie było w wystarczającej odległości pokazałby temu Strażnikowi, kto tu potrzebuje szkolenia! Rzucił okiem na Rahiena. Dyskutował z Hammarem. Najwyraźniej obaj dobrze się bawili, bo co chwila któryś wybuchał śmiechem... Który to już dzień tutaj jest? Nie ważne, i tak trwa to już za długo. Postanowił sobie, że wieczorem przejdzie do pomieszczeń kuchennych i weźmie sobie trochę prowiantu. A gdy zrobi się już dostatecznie ciemno po prostu sobie pójdzie. Nikt go tu nie zapraszał, więc nikt też nie powinien zawracać sobie głowy jeśli stąd zniknie. A jeśli zatrzymają go na odchodnym nie zawaha się użyć Mocy... Prychnął i pokręcił głową z dezaprobatą. Cosmo! Na Atenę, to miejsce zaczynało odciskać na nim swoje piętno. A na to nie mógł sobie pozwolić. Coś głucho pacnęło na trawę. Przed nogami golda wylądowała krótka pałka.
- Takiś mądry? To pokaż nam, jak to się robi!
Grupka młodych pod okiem trenera pokonywała tor przeszkód. Shura tylko westchnął. Czasami zapominał, że nie siedzi na schodach swojego zodiakalnego domu. Będzie musiał bardziej uważać, bo znów się w coś wpakuje.

- I co ja mam z tym zrobić?
Shaka stał z motyką w rękach i nerwowo zerkał na kolegów.
- Ja nie mam zamiaru brudzić sobie rąk. - Milo odrzucił swoje narzędzie pracy jakby nagle okazało się być śmiertelnie jadowitym wężem.
- No co wy? - Mu pokręcił głową. - Ci ludzie byli dla nas dobrzy. Nakarmili nas, oprali i przenocowali. Wypadałoby się im odwdzięczyć.
- No niby... - mruknął Scorpio i podniósł swoją motykę. Spojrzał na wąsatego farmera pracującego niedaleko. - Hmpf! Potraktujmy to jako trening!
Wyszczerzył zęby. Ale już po chwili jego twarz przybrała wyraz najwyższego skupienia, gdy obserwował farmera. Kopiując ruchy tamtego sam wziął się do roboty. Pozostali dwaj poszli w jego ślady.
- Jutro już tu nie przyjdziemy... - rzucił Mu, tak zupełnie od niechcenia. - Musimy dowiedzieć się, czy Shura tu jest.

Jeszcze tylko jeden ruch i... sru! Decha drewnianego przeciwnika zdzieliła Shurę w plecy z niebanalną siłą. Gold wylądował na ziemi.
- Nieźle, synu... - trenujący grupkę mężczyzna pomógł mu się pozbierać. - Nieźle, jak na pierwszy raz.
Saint otrzepał ubranie. Pięknie, tej nocy na pewno się nie wyśpi. Nie dość, że będą go bolały plecy, to zostanie mu przez jakiś czas czerwony ślad. Może warto byłoby poszukać jakiejś uzdrowicielki? Trener starał się namówić go na jeszcze jedną próbę, ale Shura tylko pokręcił głową i odszedł. Musi rozmówić się z tą całą Merenwen. W końcu w Świątyni czekają na niego obowiązki. Rozejrzał się po placu. Rahien gdzieś zniknął. Trudno, poszuka jej na własną rękę.

Merenwen siedziała w swojej komnacie. Dobrze, że uczennica z Ludu Morza potrzebowała kilka dni żeby się zaaklimatyzować. Antari oprowadza ją pewnie teraz po Tar Valon. A jednak Brązowa westchnęła. Pasiasty kot zeskoczył z jej kolan i machając ogonem zaczął się przyglądać gołębiowi zamkniętemu w klatce, która stała na stoliku. Kobieta kolejny raz spojrzała na skrawek papieru. Kolejny raz przeczytała zakodowaną wiadomość. Powtórzyła ją w myślach i używając Ognia spaliła papier. Wstała. Z jednej z półek wzięła księgę. Przewertowała kilka stron, aż w końcu trafiła na tą, która ją interesowała. Postukała palcem w obrazek - jak to miała w zwyczaju - i pokiwała głową do swoich myśli. Sytuacja była niewesoła. Cóż... będzie musiała wystosować oficjalny list... Pikanterii całej sprawie dodawała też plotka o pojawieniu się Sammaela. Ale tym zajęłaby się z przyjemnością.



Kilka słów o Sammaelu, może nie do końca pasujących do Virgo ):P

Sammael był energicznym, atrakcyjnym mężczyzną o złotych włosach, błękitnych oczach i obcesowych manierach. Z powodu budowy wydawał się wyższy, niż był w rzeczywistości, choć porównywany z innymi mężczyznami okazywał się zaledwie przeciętnego wzrostu. Niski wzrost napełniał go zresztą dodatkową goryczą, ponieważ sądził, że częściej jest oceniany ze względu na wygląd niż na umiejętności i czuł się zwyczajnie niedoceniany. Przed wojną był sławnym na cały świat sportowcem, który startował w wielu konkurencjach, między innymi w łucznictwie i w pewnego rodzaju bezkrwawych pojedynków przy użyciu mieczy; w tej ostatniej dyscyplinie zdobył nawet mistrzostwo świata. Podobno przyjaźnił się z Lewsem Therinem Telamonem, chociaż trudno dziś ustalić, jak bliska zażyłość ich łączyła. Na początku Wojny o Moc Sammael ujawnił inne swoje talenty i wkrótce dzięki nim został jednym z najwybitniejszych generałów Lewsa Therina. Szczególny talent przejawiał w strategii obrony, a walki z Cieniem były często defensywne. W czwartym roku wojny Sammae1 niespodziewanie przeszedł na stronę Cienia. Jednym z powodów jego decyzji była wiara w nieuchronne zwycięstwo Czarnego, a Sammael mimo iż utalentowany taktyk i wojownik - lubił prowadzić wojsko do boju, w którym zwycięstwo było pewne. Drugim powodem była nienawiść do Lewsa Therina, gdyż uważał się za lepszego generała i sądził, że on, a nie Smok powinien zostać dowódcą wszystkich sił. Sammael preferował taktykę osiągnięcia zwycięstwa środkami militarnymi, a nie za pomocą intryg politycznych czy zabiegów dyplomatycznych i wolał służbę polową nad pracę gubernatora. Ilekroć to było możliwe, wracał do działalności wojskowej, a mieszkańcy podległych mu terytoriów za każdym razem cieszyli się z jego odejścia. Oprócz zwykłych dla zastępów Czarnego okrucieństw, jego gubernatorstwo charakteryzowało się bowiem czymś, co można by nazwać "roztargnionym okrucieństwem". Jego terytoria szybko się degenerowały do stanu, w którym Sammae1 ledwie był w stanie podtrzymywać wojenne przedsięwzięcia Cienia. Na terytoriach Sammaela zdarzały się niezliczone wprost ilości zgonów z powodu wycieńczenia organizmu i chorób, najwyraźniej dlatego, że Sammael nie zwracał nawet minimalnej uwagi na system sanitarny czy właściwy rozdział żywności. Zapisał się też w historii jako miłośnik wielce ambitnych projektów, których wykonanie jako gubernator natychmiast narzucał ludziom związanym z jego poprzednikiem na tym stanowisku. Dla kontrastu wobec cywilnej populacji, żołnierze dowodzeni przez Sammaela - zarówno ludzie, jak i Pomiot Cienia - byli traktowani dobrze i z troską, chociaż bezosobowo. Mówiło się, że Sammael dba o nich, tak jak przed laty jako sportowiec dbał o swój sprzęt, by go nie zawiódł. Jeszcze gorzej niż cywile cierpieli pod rządami Sammaela jeńcy wojenni. Ci, których nie rzucił na pożarcie trollokom (a był to najczęstszy los wojowników ujętych przez Cienia), często musieli się zadowolić niewielkimi ilościami jedzenia i wody, a przeważnie głodowali. Wiadomo, że pewnego dnia, gdy go poinformowano, iż dostarczono zaledwie tyle jedzenia, by utrzymać przy życiu połowę więźniów, Sammael rozkazał natychmiastową egzekucję co drugiego jeńca. Jeszcze niedawno krążyły pogłoski, że Sammae1 - pod imieniem Lorda Brenta - rządzi w Illian, jednakże obecne miejsce jego pobytu nie jest znane.






Komentarze:
:: 05.04.2007 :: 11:07 ::

Shuu

Ależ ja nie mam nic przeciwko imionom :P ale na moje skojarzenia to też nic nie poradze :P
O.ó tylko skąd ja tego Sammaela znam -_-' kurdę... starość nie radość trzeba zacząć łykać jakieś prochy na pamieć :P lol

Raini ^^ i co dalej :>>>

:: 05.04.2007 :: 07:09 ::

Rain

uuu, nie zauwazylam tej ostatnije jedynki, ktora po skanowani siem zrobila :/

a calkiem mozliwe, ze to jakis tam demon pierwotnie :)

no sory, ja na oryginalne imiona tam nie mam wplywu xD

:: 04.04.2007 :: 20:18 ::

Shuu

Dyskutował z Hammarem - wersja którą zrozumiała Shuu.... dyskutował z młotkiem XDD

Jeszcze tylko jeden ruch i... sru! XDDD olkej... XD fajnie xD

Antari oprowadza ją pewnie teraz po Tar Valon. - że niby mła?? :DDD jasne :D pokaże jej wszystkie speluny w okolicy :>>>

Sammaela - a ten pan z jakimś demonem mi się kojarzy xDD tylko z czego, gdzie i kiedy... O_ó za dużo książek w życiu przeczytałam XD

Sammae1 niespodziewanie przeszedł na stronę Cienia. - pewnie mieli ciasteczka xD come to the dark side we have cookies XD

:: 04.04.2007 :: 17:01 ::

Vede

yay xD zostalam wspomniana nawet:DDD

ach Milo ty leniu jeden śmierdzący xD nniech ja cie tylko dorwe to zobaczysz co znaczy prawdziwe zmęczenie xDD albo i nie xD

oo ja tu wyczuwam jakąś intrygę :D już sie nie moge doczekać co bedzie dalej:D

Sammael... no no no...zapowiada sie ciekawie:D ja chce wiecej:D

ownlog.com :: Wróć